Michał Romaniuk
Weronika Mazurkiewicz, 30 czerwca 2011, Pamiętamy, 2 042 Komentarzy
28 stycznia 2012 roku nasz kochany Michałek opuścił ten świat…
Michał Romaniuk
ur. 18.10.2005 – † 28.01.2012
Gry komputerowe, duże samochody, ulubiony kolor-niebieski.
Iwona, Tomasz.
Brat Łukasz- 13 lat, siostra Julia- 10 lat.
O Michałku
Michałek ma dopiero 6 lat, a od 3 lat zmaga się z ciężką chorobą nowotworową – neuroblastomą.
Mama chłopca pisze: „Los nie był dla naszego Misia łaskawy od początku, od pierwszych chwil jego istnienia. Gdy byłam w ciąży z Michałkiem lekarz stwierdził, że ciąża nie rozwija się prawidłowo. Padła diagnoza jakiej żadna matka oczekująca na swoje ukochane maleństwo nie chciałaby usłyszeć – ciążą martwa! Skierowanie do szpitala, przygotowanie do zabiegu i ostatnie USG, które miało potwierdzić diagnozę. Ale serduszko biło, nasze maleństwo żyje i rozwija się prawidłowo! Michałek urodził się zdrów, ale tu los rzucił nam kolejną kłodę pod nogi, wielkie zmartwienie dla naszej rodziny. W 3 miesiącu życia naszego syneczka lekarz oznajmił nam, że Michałek jest niewidomy. Znów rozpacz, wyjazdy do lekarzy, specjalistyczne badania. Dzięki Bogu diagnoza znów okazała się kolejny raz błędna. Michałek ma zdrowe oczy.
Gdy nasz Misio skończył 2,5 roczku trafił do szpitala z objawami wirusowego zapalenia jelit. Ten dzień zmienił całe nasze życie. Po wykonaniu szpitalnych badań diagnoza zabrzmiała dla nas jak wyrok NEUROBLASTOMA – ciężki złośliwy nowotwór. Modliłam się by i ta diagnoza okazała się błędem, złym snem, nocną marą. Niestety tym razem tak się nie stało. Cały świat runął nam na głowę, straszne myśli, ból."
Michałkowi usunięto guza, przeszedł autoprzeszczep, chemioterapię. Na początku roku rodzice usłyszeli straszne dla każdego słowa: JEST WZNOWA. Po raz drugi zawalił się cały ich świat. Nowotwór zaatakował cztery miejsca- szpik, rdzeń kręgowy, węzły chłonne oraz kości. W tej chwili nie ma już szans na leczenie chłopca w Polsce. Przyjaciele rodziny szukają pomocy poza granicami. Dzieciństwo Michałka jest bardzo smutne. To ciągły szpital, chemioterapie, badania, łysa główka. Czy Michaś ma marzenia? Na pewno jak każdy chłopczyk w Jego wieku: komputer, duże samochody, plac zabaw. Największym jednak jest, aby skończył się szpitalny koszmar.
Michaś nie wie jeszcze, że dołączy do Marzycielskiej Poczty. Jego mama natomiast bardzo się ucieszyła, ponieważ w trakcie leczenia były w klinice dzieci z MP dostające piękne kartki i listy.





Pozostaw Komentarz →
2 042 Komentarzy
Karolina Ka.
20.4.2012 12:43 ·
ściskam Was bardzo mocno i przesyłam duuużo ciepła
mama Misia
21.4.2012 7:12 ·
DZIŚ KOLEJNA SOBOTA JAK NIEMA CIEBIE MISIU KOCHANY WŚRÓD NAS TAK NAM SMUTNO I ŻAL tata MISIA
Weronika Mazurkiewicz
21.4.2012 10:40 ·
Trzymajcie się kochani
Madzia Urban
24.4.2012 15:38 ·
Pozdrawiam całym sercem!
Ada
24.4.2012 21:58 ·
Pewnej kobiecie zmarł synek. Kobieta bardzo rozpaczała.
Którejś nocy synek przyśnił się jej. Szedł drogą ubitą kamieniami a przed nim łąka i zieleń nadnaturalnej piekności. Dziecko dźwiga wiadra pełne wody, chce wejść na tę łąkę ale co się zblizy droga wydłuża się i łąka się oddala. Dziecku chce się pić a nie może napić się nawet kropli z wiader musi dojść do łąki i napić się wody źródlanej, ale dojść nie może.
Matka podchodzi do dziecka i mówi:
– "Syneczku postaw wiadra i pobiegnij na łąkę i możesz napić sie wody z wiadra, będzie Ci lżej".
– "Nie mamusiu nie mogę Te wiadra to nie wiadra wody to wiadra twoich łez, a jedna łza waży tyle co tysiące wiader wody".
Matka obudziła się, przestała rozpaczać a pomodliła się za swojego synka. Następnej nocy synek znowu jej się przyśnił. Tym razem szczęśliwy, uśmiechniety biegał po łące, bawiąc się ze zwierzętami, a dalej stał ładny domek. Matka spytała synka czemu taka zmiana. Synek jej odpowiedział:
– "Widzisz mamo każdy z nas popełni jakiś grzech, choćby najmniejszy. I żeby dojść do tej łąki, do tego domu musimy odbyć pewną drogę. Droga ta zależy też często od naszych bliskich. Jeśli popadają w rozpacz tak jak Ty droga nasza się wydłuża. Każda łza jest ciężarem nie do zniesienia i długością nie do zmierzenia. Każda modlitwa skraca drogę. Gdybyś nie rozpaczała już dawno bym tu był. Musisz też wiedzieć że często rozpacz zamyka nam na zawsze możliwość spotkania i zamieszkania razem w tym domu."
Trzymajcie się, jesteście super dzielni,MISIO na pewno modli się za Was w niebie
MAGDA G.
28.4.2012 9:44 ·
Jakie to… piękne i smutne…
Kasia Potoczny
24.4.2012 23:31 ·
Kochani…chciałabym w jakis sposób wyrazic moje współczucie. Pomodlę się za wszego synka. Łzy same cisną mi się do oczu…nie potrafię sobie wyobrazic co musicie przezywać. Dziękuję ze mogłam poznac waszego synka przez MP. Dzięki takim ludziom jak wasz Misiu stajemy sie lepszymi ludzmi i zaczynami dostrzegać rzeczy których wczesniej nie zauważaliśmy…doceniamy to co mamy. Mimo bólu trzeba wierzyć że jest w tym wszystkim sens dla którego musiało tak być…Całym sercem jestem z wami…
mama Misia
28.4.2012 6:06 ·
DZIŚ KOLEJNA SOBOTA I TRZY MIESIĄCE WYDAJE SIĘ ŻE TAK DŁUGO A TO DOPIERO TRZY MIESIĄCE JAK MISIO ODZSZEDŁ DO NIEBA tata MISIA
Mama Wandzi z MiśMisia
28.4.2012 7:21 ·
Kolejna sobota,trzy miesiące ……..Panie Tomku, ,Pani Iwonko, Julko, Łukaszu jesteśmy z Wami sercem
MAGDA G.
28.4.2012 9:46 ·
Nie ma soboty, żebym nie myślała o naszym Misiu… Czas tak strasznie szybko leci…
Marysia
28.4.2012 13:29 ·
Tak to trzy miesiące jak nie ma Misia wśród nas, jednak cały czas jesteśmy z Misiem. Trzymaj się dzielnie Rodzinko Misia, pozdrowionka i uściski dla Was
Nel
28.4.2012 17:29 ·
28, sobota…
Weronika Mazurkiewicz
28.4.2012 18:33 ·
To były najtrudniejsze i najbardziej bolesne trzy miesiące, z którymi musieliście się zmierzyć. Wspieramy tak, jak potrafimy najlepiej…
Madzia Urban
29.4.2012 14:05 ·
dobrej niedzieli – niedziela oznacza zmartwychwstanie….
Basia Gocyła
30.4.2012 19:20 ·
Kochani.. dobrego Dnia !
mama Misia
5.5.2012 6:37 ·
Dziś kolejna sobota bez CIEBIE MISIU tak smutno
NASZ MAŁY WIELKI ŻOŁNIERZYKU
tata MISIA.
Tomek
5.5.2012 12:52 ·
Jest mi niezmiernie przykro. Nawet majac pewna nadzieje na zmartwychstanie brakuje nam bliskich tymbardziej kochanych dzieci. 3majcie sie ciepło.
Weronika Mazurkiewicz
5.5.2012 14:24 ·
Co sobotę zastanawiam się, co napisać… Trzymajcie się choć to takie trudne.
mama Misia
8.5.2012 16:12 ·
Witajcie Kochani długi wykend mieliśmy miły bo byliśmy u znajomych których poznaliśmy dzięki NASZEMU KOCHANEMU MISIOWI bo poznaliśmy się przez bloga ale nie było tak miło bo nie było z nami MISIA a on jak żył to chciał tam pojechać ale los nie był dla MISIA łaskawy i nie był z nami ciałem ale był cały czas w myślach i częstych rozmowach o MISIU i to dzięki MISIOWI poznaliśmy wielu tak miłych i dobrych ludzi jak wy wszyscy i za wasze słowa i dobre serca SERDECZNIE JESTEŚMY WDZIĘCZNI I DZIĘKUJEMY I KOCHAMY WAS JAK WY MISIA KOCHALIŚCIE tata MISIA.
Weronika Mazurkiewicz
9.5.2012 18:06 ·
Basia Gocyła
9.5.2012 20:02 ·
Kochani bardzo Nam miło że co jakiś czas tutaj zaglądacie
Madzia Urban
10.5.2012 21:43 ·
nie kochaliśmy Misia…. MY GO CAŁY CZAS KOCHAMY!
mama Misia
12.5.2012 1:50 ·
KOLEJNA SOBOTA JAK MISIA NIE MA Z NAMI SMUTEK I ŻAL ŻE NIE BIEGASZ NIE JEŹDZISZ ROWERKIEM I TRAKTORKIEM TAKA PUSTKA tata MISIA
Anna
12.5.2012 13:43 ·
KOCHANI, NIE WIEM CZY KIEDYKOLWIEK POGODZICIE SIĘ Z NIEOBECNOŚCIĄ MIASIA
i polecamy Was w codziennych modlitwach
podobno czas goi rany, ale jak dużo jeszcze musi go minąć…..
Wciąż jesteśmy z Wami, z Julą i Łukaszkiem
Madzia Urban
15.5.2012 9:25 ·
Kiedyś się spotkacie…. ta nieobecność nie będzie trwać wiecznie.
mama Misia
17.5.2012 20:24 ·
MISIO WAS POZDRAWIA KOCHANI
Weronika Mazurkiewicz
17.5.2012 20:31 ·
My Go też
I calutką rodzinkę