Natalia Linowiecka
Weronika Mazurkiewicz, 28 października 2009, Chore dzieci, 835 KomentarzyPrzedstawiam Wam Natalkę – ciekawą świata, uśmiechniętą, małą gadułę. Poniżej znajdziecie informacje przysłane przez mamę dziewczynki. Zapraszam serdecznie!

Natalia Linowiecka
8 lat, 26.06.2003
Przepuklina oponowo-rdzeniowa, wodogłowie, stopy końsko szpotawe, pęcherz neurogenny.
Lubi wszelkie prace ręczne: malować, rysować, wycinać, kleić. Lubi książki o zwierzętach i przyrodzie.
Mama Nina i tata Marek.
Kacper, 3 lata. Jego zainteresowania to traktory i zwierzęta (nie tylko gospodarskie).
O Natalce
26 czerwca 2003 roku w szpitalu Matki Polki w Łodzi przyszła na świat nasza wspaniała i dzielna dziewczyna- Natalia (tata wybrał imię). Już w pierwszej dobie zabrano ją na blok operacyjny i zamknięto przepuklinę. W ósmym dniu jej życia był kolejny zabieg związany z wodogłowiem. Potem założono nam ekskluzywne kozaki gipsowe, takie do pachwin bo okazało się, że mamy stopy końsko szpotawe tzn. nienaturalnie wykręcone. Gipsy zmieniano nam początkowo co tydzień potem co dwa i tak do 7 m-ca życia. W czwartym tygodniu znów operacja i założenie zastawki aby można było żyć z wodogłowiem. I po 7 dniach można było wyjść do domu.
Niestety pierwsze 1,5 rok życia upłynęło nam na licznych pobytach w szpitalach, kilkunastu operacjach, związanych ze źle funkcjonującą zastawką i korekcją stóp oraz ciągłych badaniach układu moczowego. Okazało się bowiem, że Natalka ma pęcherz neurogenny i musi być cewnikowana co 3 godziny, ma liczne infekcje pęcherza moczowego.
Po trzech latach ciągłej rehabilitacji i leczenia Natalka stanęła na własnych nogach i rozpoczęła żmudną naukę chodzenia. Po drodze mieliśmy problemy okulistyczne i laryngologiczne (zabieg drenażu uszu i usunięcie trzeciego migdała). Nadal jeździmy na rehabilitację i odwiedzamy licznych specjalistów. Często łapiemy wszelkiego rodzaju infekcje i spędzamy dużo czasu w domu.
Dziś jest dumną uczennicą klasy zerowej. Samodzielnie się porusza (nie bez trudu). Jest uśmiechnięta, ciekawa świata i bardzo dużo mówi. W domu wciąż coś klei, wycina, maluje i rysuje. A najlepsza jest w robieniu laurek (dla wszystkich). Lubi też książki o zwierzętach i przyrodzie.
Gdy znalazłam informację o „Marzycielskiej Poczcie" od razu pomyślałam, że fajnie byłoby aby Natalka znalazła się w gronie tych dzieci. Wiele razy wracała od pana listonosza ze smutną miną bo nie było do niej listu tylko „znowu do taty". Kiedy to ona otrzymała jakąś korespondencję to długo ja wspominała i przechowywała. A teraz to chyba buzia będzie jej się śmiała na okrągło. I za to wam właśnie dziękuję, za radość jaką dajecie dzieciom, rodzicom i ludziom którzy lubią pisać listy.






Pozostaw Komentarz →
835 Komentarzy
Nina Linowiecka
11.4.2012 16:28 ·
A na koniec chciałam podziękować za wszystkie koperty i znaczki, które niektórzy z was dołączyli do przesyłek. To ogromna pomoc dla nas
Violetta
16.4.2012 14:19 ·
Hej Natalia
Witam Ciebie po świętach
Mam nadzieję, że były udane
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia
MAGDA G.
5.5.2012 19:49 ·
Cześć Natalko,
Własnie obejrzalam Twoją fotorelację, ale super zdjęcia. :)))
Co u Ciebie słychać? Wszystko OK?
Ślę buziaczki i uściski, łap! :)))