Tydzień poprzedzający święta wychowankowie MOW w Mrowinach inspirowani przez wychowawcę Antoniego Grobelnego łączyli się z podopiecznymi MARZYCIELSKIEJ POCZTY. Chcieli wraz z chorymi dziećmi „spędzić” ten magiczny czas. Chłopcy oglądali i analizowali profile dzieci, do których pisane były cudowne i niepowtarzalne listy. „Historie maluchów bardzo nas wzruszyły. Mamy nadzieję, że nasze kartki wywołają mnóstwo uśmiechu na twarzach obdarowanych i dodadzą siły w walce z chorobą” stwierdza jeden z wychowanków grupy I.

Chłopcy tworzyli kartki samodzielnie, inni w parach, ale wszyscy z wielkim przejęciem i zaangażowaniem. O czym pisali w swoich listach? O codziennych, zwykłych, małych sprawach, radościach w życiu… Zauważyli, że życie każdego człowieka jest piękne na swój sposób, ale kruche i dlatego należy to piękno codziennie pielęgnować. Dzielili się doświadczeniami na temat obejrzanych filmów, przeczytanych książek, poznanych kolegów i koleżanek Potem każdy starał się ozdobić i uatrakcyjnić swój list – rysunkiem, naklejką. Wszystko po to, by na małych buziach dzieci pojawił się uśmiech. Na koniec każdy mógł osobiście wrzucić swoją kartkę do ozdobionej koperty. Listy „powędrowały” w świat, do dzieci, by zanieść ciepłe słowo, wsparcie, może troszkę humoru. Wyzwanie jakiemu chłopcy mieli sprostać, to jak najwięcej uśmiechu i słońca zmieścić w liście. Wszyscy byli bardzo dumni ze swojego dzieła i chcieli, aby kartki jak najszybciej dotarły do adresatów i sprawiły im wiele radości.

Wychowankowie jeszcze długo po akcji wspominali poznanych rówieśników.

Może nam takie akcje są jeszcze bardziej potrzebne, niż chorym dzieciom, bo zagonieni, zabiegani, przejmujący się błahostkami nie umiemy czasem docenić, tego, co posiadamy?