Co może wyjść z połączenia Kuba Ostasza z rodzinką + Marzycielscy Przyjaciele? Odpowiedź nasuwa się sama – cudowne, zapadające na długo w pamięci spotkanie. Jestem na Marzycielskiej Poczcie ponad rok, a takich spotkań z Kubą przeżyłam już 6, gdzie każde z nich było wyjątkowe i niepowtarzalne. Jest tyle myśli w głowie, tyle wspomnień, a teraz gdy siadłam przed komputer brak mi słów aby to wszystko opisać.

Nasze pierwsze spotkanie odbyło się 28 sierpnia ubiegłego roku w Lublinie podczas wyścigu w którym Kuba brał udział. Przed spotkaniem w moim organizmie była mieszanka uczuć: niepokój, że pomimo dobrego kontaktu na profilu na żywo może wyjść coś nie tak, radość, że mogę poznać pierwszego marzyciela i jest nim właśnie Kuba, smutek że te kilka wspólnych godzin minie jak kilka sekund. Wyścig, głośny doping, radość ze zdobytego pucharu, wspólne strzelanie z łuku, rozmowy, jednym słowem cudowny dzień, po którym uśmiech z twarzy nie schodził mi ani na sekundę i przez to wiele podróżnych z autobusu, którym wracałam do domu pytało się mnie czy coś brałam czy to u mnie naturalne.. śmiech

Spotkanie w Warszawie

Kolejne spotkanie miało miejsce podczas jednego z grudniowych weekendów w Warszawie. To spotkanie na długi czas będzie w mojej pamięci. Dwunastu niezwykłych ludzi, Kuba, z którego radość była na odległość tysięcy kilometrów i rodzinka nazywanych pieszczotliwie przez nas Ostaszków. Wspólne zabawy, rozmowy, pokaz magii, który każdy oglądał z zafascynowaniem, kolędowanie, po prostu ciepła rodzinna atmosfera, sprawiła że wypadało by tylko zaśpiewać fragment piosenki Kamila Bednarka „nie chcę wyjeżdżać stąd„, ale przyszła pora kiedy trzeba było wsiąść w powrotny autobus, gdzie dopiero po zobaczeniu przekreślonej tabliczki Warszawa zrozumiałam, że to zdarzyło się na prawdę i ten magiczny czas, to spotkanie dobiegło końca i poleciały strumienie łez. Ale wtedy zrozumiałam też jaką jestem szczęściarą, że mogę być obecna w życiu Kuby i przeżywać właśnie takie chwile jak tamte. Na tym spotkaniu każdy z obecnych dostał świetne koszulki z logiem Marzycielskiej Poczty, aby rozpowszechniać akcje. uśmiech

Potem były spotkania w Zaździerzu i Lublinie. Dołączyła do mnie siostra (znana na MP jako Kasia Ż) i razem przebywałyśmy kilometry w celu spędzenia z Ostaszkami choć chwili i zostać uduszonym przez dusiciela Kubę. uśmiech Gra w piłkarzyki, biliard oraz ping-pong stała się już naszą tradycją, podobnie było podczas piątego czerwcowego spotkania w Warszawie, na którym była obecna również ekipa z Zabrza, Baturka i Artur, nie mogło obyć się bez wcześniej wymienionych gier, w których Kuba kładzie przeciwników na łopatki. To było też wyjątkowe spotkanie, ponieważ Kubuś mógł nareszcie uściskać swoją małą Majunie, dla której jest wujkiem. Widok Kuby trzymającego na kolanach taką małą istotkę, która podbiła serca wszystkich obecnych ścisnął mnie za serce i ta rodość na buźkach obu słodziaków, coś pięknego.

Peace Love n Bubble Gum

Ostanie, póki co spotkanie, również miało miejsce w Warszawie i tym razem wspólnie gościliśmy na planie serialu Rodzinka.pl. Kuba był zafascynowany wszystkim, dosłownie, a my z Kasią (siostrą Kuby) tylko jednym, naszym przewodnikiem – Maćkiem Musiałem. uśmiech Potem była wspólna droga do Lublina, podczas której razem objadaliśmy się jedzenie z MacDonalda, śpiewaliśmy piosenki lecące w radio i wygłupialiśmy się.

Teraz pisząc to wszystko mam wielki uśmiech na twarzy i zastanawiam się czy, aby na pewno zasłużyłam na te wszystkie piękne momenty. Poznałam wspaniałą rodzinkę, od której my, zwykli ludzie moglibyśmy się wiele nauczyć. Dziękuję Wam za wszystko, a jest tego wiele. uśmiech Ale najbardziej dziękuję za to, że czuję się w Waszym towarzystwie jakbym była częścią Waszej cudownej rodziny, a Tobie Kubuś, z całego mojego serducha dziękuję, że mogę być Twoją kochaną Paulisią, bo to uczucie nie jest porównywalne z żadnym innym na świecie, dziękuję Ci, że podczas Twoich mocnych uścisków czuję się jakbym była w niebie, dziękuję Ci za każdy uśmiech, za każdy gest, dziękuję za to że po prostu jesteś. uśmiech