Internet wykorzystywany jest przez nas do różnych celów. Jest nam pomocny przy wyszukiwaniu potrzebnych informacji, nawiązywaniu nowych znajomości… Ale kto by pomyślał, że można przeprowadzić dzięki niemu akcję pisania listów? Na ten pomysł wpadliśmy właśnie my – uczestnicy grupy na Facebooku. Większość z nas zna się tylko dzięki Internetowi. Nazywamy się Dinusiami. Bardzo się lubimy, a na facebookowej grupie pomagamy, dzielimy się swoimi radościami i smutkami, życzymy sobie nawzajem słodkich snów i miłego dnia.

17 sierpnia 2015 roku wspólnie zorganizowaliśmy Dinusiowy Maraton Pisania Listów do Tobiego.

Dzieckiem, które postanowiliśmy obdarować rysunkami i listami był Tobiasz Nowicki. Natrafiliśmy na niego dzięki jego pasji, bowiem okazało się, że tak jak my, chłopiec uwielbia dinozaury. W akcji postanowiło wziąć udział około trzydziestu Dinusiów.

Pewnego wakacyjnego wieczora każdy z nas o tej samej porze usiadł przy swoim biurku i zabrał się za rysowanie. Mimo, że nie mogliśmy się zobaczyć, dzięki Internetowi wiedzieliśmy, że działamy wspólnie. Staraliśmy się, by rysunki dinozaurów wyszły jak najładniejsze. Swoje prace uwiecznialiśmy na zdjęciach i chwaliliśmy się każdym z nich. Każdy z nas napisał też kilka miłych słów do Tobiego, podpisał się jako Dinuś oraz narysował małą gwiazdkę przy swoim imieniu. Mamy nadzieję, że w ten sposób Tobiasz domyślił się, że coś łączy nasze rysunki. W lewym dolnym rogu koperty również umieściliśmy charakterystyczną gwiazdkę i po zakończonym maratonie wysłaliśmy swoje listy do miłośnika dinozaurów.

Aby wyjaśnić Tobiemu, o co w tym wszystkim chodziło, po kilku tygodniach napisaliśmy do niego wspólny list opisujący całe to wydarzenie i wyjaśniliśmy, że charakterystyczne gwiazdki na kopertach wskazywały na to, że wszyscy jesteśmy w grupie Dinusiów i wspólnie wzięliśmy udział w maratonie.

Dla większości z nas była to pierwsza tego typu akcja, w której wzięliśmy udział, ale wiele dzięki niej zyskaliśmy. Po raz kolejny uświadomiliśmy sobie, że nieważne, że najmłodsi z nas mają dopiero dwanaście lat, najstarsi powoli wkraczają w dorosłość – nie liczy się tu wiek, tylko to, czy jesteś dobrym Dinusiem. Niektórzy z nas bliżej się poznali i dowiedzieli trochę o sobie. Przekonaliśmy się, że odległość podczas takich akcji nie ma znaczenia – nie była dla nas przeszkodą i mamy nadzieję, że wywołaliśmy uśmiech na twarzy Tobiasza. Wydaje nam się również, iż ukazaliśmy, że mimo tak młodego wieku i jedynie internetowej znajomości potrafimy coś zdziałać.

Zachęcamy wszystkich do przeprowadzania takich akcji, nawet jeśli nie macie możliwości spotkania – Internet w dzisiejszych czasach pomaga także w tym!