W pewien mroźny dzień moja mama powiedziała do mnie, że idziemy na spotkanie z jedną z Marzycielskich Cioć. Zapytałem ją „mamo a z kim się spotkamy?” – odpowiedziała łagodnie „z Fiolką„. Ucieszyłem się bardzo. Czekaliśmy na niewyremontowanym jeszcze dworcu i patrzałem na wszystkie osoby które się pojawiały.. niecierpliwiłem się, aż ją ujrzałem. Była piękna, pomimo mrozu.

Z Fiolką

Uściskała mnie mocniutko może mi się wydawało, ale zobaczyłem łzę wzruszenia w jej oczach. Są piękne! Poszliśmy na gorąca czekoladę, a ja zażyczyłem sobie pyszne lody! Potem tradycyjnie już był berek, Fiolka bez słowa sprzeciwu biegała za mną wprawiając mnie w ogromną radość.

Były uściski, rozmowy i oglądanie zwierzątek w sklepie zoologicznym. PAN KRAB BYŁ SUPER!!!

To było krótkie spotkanie pomiędzy Karpaczem, a Gdańskiem gdzie się uczy Fabiolka…a ja już czekam na jej podróż na studia.

Pożegnanie było bardzo czułe, podarowałem Fabiolce słodkiego buziaka…. mam ich jeszcze kilka w zanadrzu czekają na nią i kolejne spotkanie.

Fabiolko dziękuję… Dziękuję za to, że Jesteś!