W Kurierze Porannym, pojawił się niedawno artykuł o naszej Małgosi Jabłońskiej. Artykuł w całości prezentuję poniżej. Mam nadzieję, że to będzie taki „miód na serce” dla wszystkich fantastycznych ludzi, którzy do Małgosi napisali.

Liczę także na to, że niniejszy tekst zainspiruje te osoby, które jeszcze nie miały okazji napisać do Małgosi oraz innych dzieci. uśmiech

Marzycielska poczta Małgosi

Przez miesiąc dostała kilkadziesiąt widokówek i listów z całego świata. Małgosia Jabłońska ma zespół Downa. Mama zapisała ją do programu „Marzycielska Poczta”. Dzięki temu ciągle się uśmiecha – mówi Grażyna Jabłońska, mama dziewczynki.

Małgosia z kartkami się nie rozstaje. Zabiera je ze sobą nawet do szkoły.

Małgosia z kartkami się nie rozstaje. Zabiera je ze sobą nawet do szkoły.

Moja ulubiona? Ta z kotkami – mówi Małgosia Jabłońska o kartkach, które dostaje z całego świata. Codziennie pakuje wszystkie do plecaka i zabiera do szkoły, żeby pochwalić się koleżankom.

Dziewczynka ma 11 lat. Urodziła się z zespołem Downa i wadą serca. Ale nie poddaje się chorobie. Razem z rodziną walczy o normalne życie. Właśnie dlatego mama włączyła ją do pocztowej akcji.

– Mama wynalazła gdzieś w Internecie taką akcję i zapisała tam Małgosię – opowiada Agnieszka, starsza siostra dziewczynki.

Dane córki umieściła na stronie marzycielskapoczta.pl. To ogólnopolski portal z adresami chorych dzieci. Organizatorzy zachęcają do wysyłania maluchom kartek, bo ich zdaniem, każda jest na wagę złota, daje ogromne wsparcie.

– Rzeczywiście – przyznaje Agnieszka. – Kartki i listy to dla Gośki prawdziwa frajda.

Dziewczynka dostaje je od miesiąca i już ma kilkadziesiąt pocztówek z całego kraju. A niektóre nazwet z zagranicy.

– Ludzie życzą siostrze zdrowia, przesyłają pozdrowienia albo piszą, że jest śliczną dziewczynką – mówi Agnieszka.

Małgosia dostaje widokówki z odległych miejsc, kartki ze zwierzątkami i księżniczkami, a także ciepłe listy od nieznajomych. Nawet maluchy piszą jej pozdrowienia koślawymi literkami. Gosia z każdej jest dumna.

– A koleżanki mi zazdroszczą – dodaje dziewczynka.

Autorka tekstu: Marta Kowalczuk
Fot. Wojciech Oksztol