Tegoroczne wakacje mogę zaliczyć do bardzo udanych. Udało mi się poznać aż dziewięciu marzycieli: Martynkę, Dominikę, Krzysia, Kubę, Nataniela, Wiktorię oraz trzy natalki: Stosik, Linowiecką i Dobską. uśmiech

Ale po kolei: marzycielskie spotkania rozpoczęłam od spotkania z Martynką Małecką i jej przesympatycznymi rodzicami oraz bratem. Muszę przyznać,że dawno się tak nie nagrałam w Scrabble i choć widzieliśmy się krótko to było bardzo wesoło, Martynka wszystkich nas ograła. śmiech

Później przyszedł czas na kolejne spotkanie: tym razem z kolejną marzycielką Dominiką Gadzińską i jej wspaniałą mamą Beatką. Bardzo się cieszę,że udało mi się z nimi spotkać w sumie aż pięć razy: za pierwszym razem z Acią na którą czekałyśmy na peronie, aby ją powitać, potem poszłyśmy na lody i kawę niestety czas szybko zleciał i ani się obejrzałyśmy, a żegnałyśmy się już z Beatką która ruszała w dalszą drogę. A my pojechałyśmy na długi spacer połączony z wizytą a placu zabaw i uwaga: z torem saneczkowym wrażenia były niesamowite, a Dominisia przeszczęśliwa ja zresztą też fajnie było przypomnieć sobie jak to jest mieć wiatr we włosach. mrugnięcie Po kilku godzinach odprowadziłam Dominikę i jej mamę na dworzec już od pierwszego spotkania bardzo się polubiłyśmy.

Następna okazja na spotkanie okazała się dość szybko i postanowiłam odwiedzić nasze marzycielki w Kościanie. Po cieplutkim przywitaniu oraz wspólnej zabawie w domu czekała na mnie niespodzianka z okazji imienin dostałam od kochanych marzycielek śliczny wisiorek z muszelek przywieziony znad morza oraz słodkiego psiaka dalmatyńczyka, który do dziś leży na moim łóżku mrugnięcie uradowałam się z niej niesamowicie oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnych szaleństw na placu zabaw najbardziej spodobała nam się chybocząca się we wszystkich kierunkach huśtawka ośmiornica, z której co chwilę spadałyśmy, najbardziej liczyła się jednak dobra zabawa, a śmiechu było co niemiara. śmiech Później powrót do domu na obiad gdzie poznałam fantastycznych dziadków Dominisi, jej tatę oraz brata a dzień zakończył spacer po Kościańskim rynku zakończony pysznymi lodami.

Podczas mojego powrotu do domu nie mogłyśmy się rozstać ten dzień był po prostu wspaniały a kolejne dwa spotkania też były super. Ostatnie dotychczas to marzycielski zlot w Toruniu, ale o tym później. uśmiech Kolejne marzycielskie spotkanie to krótkie spotkanie z Natalką Dobską i jej mamą. Cała droga minęła nam na przemiłej rozmowie. Muszę wspomnieć, że mama Natalki Małgosia jest bardzo dzielną osobą.

A teraz zwieńczenie: Udało mi się dotrzeć do Torunia na zlot z Dominisią i panią Beatką po przyjeździe pospacerowałyśmy i obkupiłyśmy się w toruńskie pierniki no i przystąpiłyśmy do pisania kartek oj, napisałam się karteczek do marzycieli zabrałam nawet adresy, aby sprawniej mi to poszło. śmiech Po wypisaniu kartek wybrałyśmy się wraz z panią Lucynką, Szymkiem i panią Moniką z mężem i małą Olą na krótki odpoczynek pod parasolkę na rynku. Następnie rozpoczęły się konkursy, zabawa z clownami były krówki lody dla dzieciaków no i wspólne pozowanie do zdjęć niespodziewałam się, że spotkam tu aż tylu marzycieli, największym miłym zaskoczeniem było spotkanie Kuby i Krzysia ze swoimi fantastycznymi rodzinkami. uśmiech Po przyjeździe wpierw zauważyłam Natana lecz gdzieś mi umknął i nie zrobiliśmy sobie zdjęcia, ale z pozostałymi marzycielami którzy byli na zlocie udało mi się pstryknąć pamiątkowe zdjęcia czy to samodzielnie czy grupowo, a dzięki Dominice mogłam popatrzeć na świat prze różowe okulary gdyż takie miała i zamieniłyśmy się podczas zdjęć to było przezabawne. uśmiech Jednak nawet w pociągu nie skończyła się nasza zabawa odbijałyśmy bowiem niebieski balonik jednym słowem atmosfera była super.

Dziękuję Kochani, że jesteście ::-*: ::-*: każdy z marzycieli zauroczył mnie na swój sposób swoją osobowością i uśmiechem, nie mogę też zapomnieć o wspaniałych rodzicach i pozostałych uczestnikach bardzo się cieszę, że mogłam was poznać i już czekam z niecierpliwością na kolejne spotkania z wami, a może i z nowymi marzycielami. uśmiech