Przedstawiam Wam Mateusza, który jak każde dziecko z Marzycielskiej Poczty uwielbia otrzymywać kartki i listy. Poniżej znajdują się informacje przysłane przez mamę chłopca.

Mateusz Skoczylas
Obrzębin 36
62-700 Turek

Imię dziecka:
Mateusz Skoczylas

Zainteresowania:
Mateusz interesuje się motoryzacją i przyrodą, a co za tym idzie uwielbia oglądać filmy o samochodach, motorach, ale również i o przyrodzie i zwierzętach. Jak każdy chłopiec w jego wieku często gra w gry komputerowe, szczególnie wyścigi. Więcej…

Wiek:
16 lat, ur. 19.04.1997

Rodzice:
Joanna, Andrzej

Choroba:
Naczyniak krwionośno-limfatyczny w obrębie jamy brzusznej.

Rodzeństwo:
Siostra Beata: 18 lat, Aleksandra: 16 lat oraz Weronika: 13 lat. Beata interesuje się muzyką i śpiewem, Aleksandra fotografią i aktorstwem, a Weronika muzyką i grami komputerowymi.

Nasz syn Mateusz Skoczylas urodził się 19 kwietnia 1997 r. z naczyniakiem krwionośno-limfatycznym w obrębie jamy brzusznej, miednicy, pachwiny, pośladka i uda lewego.

Jest on mądrym i bystrym chłopcem, jednak naczyniak uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie. Przemieszcza na prawą stronę pęcherz moczowy, jelita i nerkę. Powoduje różnicę w obwodzie i długości kończyn dolnych.

Kiedy Mateusz miał rok zachorował na zapalenie płuc i wtedy naczyniak zaczął dawać o sobie znać. Skierowano nas do Centrum Matki Polki w Łodzi, gdzie po dłuższej konsultacji, lekarze bezradnie rozkładali ręce. Następnie trafiliśmy na badania do szpitala w Kaliszu, a później do szpitala Klinicznego Akademii Medycznej w Poznaniu. Jednak i tam lekarze nie byli w stanie mu pomóc. W 2001 r. udało nam się dostać do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam przez 3 lata jeździliśmy z Mateuszem na kontrole do poradni chirurgicznej.

W 2004 r. trafiliśmy na oddział onkologii, gdzie podjęto decyzję o kuracji chemioterapią. Chemioterapia trwała rok. Co miesiąc od 13 września (2004r.) jeździliśmy do Warszawy – 10 dni w szpitalu, 22 w domu i znów kolejny wyjazd… Chemioterapię zakończyliśmy we wrześniu 2005 r. Badania tomografu wykazały, że niestety nie przyniosła ona żadnego rezultatu…

Po tych wszystkich przejściach zaczęliśmy szukać pomocy za granicą Polski i wtedy pojawiła się nadzieja, czyli leczenie w Berlinie. W niemieckiej klinice, Mateusz przeszedł operacje częściowego usunięcia naczyniaka. Operacja powiodła się, jednak czeka go jeszcze kilka takich operacji niezbędnych w celu całkowitego usunięcia naczyniaka.

Bardzo się cieszę ,że syn został przyłączony do Marzycielskiej Poczty. To naprawdę wspaniała akcja, która daje ogromną siłę i radość chorym dzieciom. Natomiast my, rodzice możemy być szczęśliwi patrząc na radość naszych dzieci. Mateusz będzie bardzo zadowolony otrzymując kartki od przyjaciół. Już nie mogę się doczekać uśmiechu na jego twarzy po otrzymaniu pierwszego listu. Jesteście wspaniali. :)