Mateusz to siedmioletni chłopiec o szerokich zainteresowaniach, który zmaga się z nieuleczalną chorobą genetyczną zwaną mukowiscydozą. Według mamy Mateuszka, kartki i listy z Marzycielskiej Poczty działają na dzieci jak antidotum, pomagają znieść trudy codziennej, żmudnej rehabilitacji. Sprawmy, by i tak było w tym przypadku!

Mateusz Szostak
ul. Kasztanowa 16b/10
83-110 Tczew

Imię dziecka:
Mateusz Szostak

Zainteresowania:
Bardzo lubi słuchać kiedy czyta mu się książki. Uwielbia grać na swoich konsolach, komputerze. Interesuje się SpongeBob’em Kanciastoportym, Ben 10 oraz prehistorycznymi dinozaurami. Uwielbia spacery. Więcej…

Wiek:
10 lat, ur. 22.05.2006 r.

Rodzice:
mama Magdalena

Choroba:
Mukowiscydoza

Rodzeństwo:
Brak.

Mateuszek urodził się 22 maja 2006 roku, jako zdrowe, piękne dzieciątko. Od samego początku bardzo często chorował na przewlekłe zapalenia dróg oddechowych i inne ciężkie do zdiagnozowania choroby. Przebywając z nim niejednokrotnie całe dnie i noce w szpitalach, zauważyliśmy ukrywaną bezradność lekarzy, która jak się później okazało, opóźniła zdiagnozowanie tej strasznej choroby. Jego pobyty w szpitalu były częstsze niż pobyty w domu. Podczas jednego z kolejnych pobytów, pierwszy raz padło z ust jednego z lekarzy słowo „mukowiscydoza” i podejrzenie tej choroby u Mateuszka. Po wykonaniu specjalistycznych badań, pobraniu krwi do badań genetycznych, pomimo naszych modlitw i błagań oraz nadziei, że mimo podejrzeń, badania nie potwierdzą tej strasznej choroby, stało się inaczej. To dla nas zabrzmiało jak wyrok: Mateuszek jest chory na genetyczną, jak do tej pory nieuleczalną, śmiertelną chorobę, mukowiscydozę. To wielki cios i uczucie, które trudno opisać. To co przeżywaliśmy wtedy i przeżywamy do tej pory, może tylko wiedzieć osoba będąca w takiej samej sytuacji jak my. Po dwóch miesiącach pobytu w szpitalu, Mateuszek wrócił do domku i od tej pory, z pomocą ludzi o wielkich sercach każdego dnia walczymy o przedłużenie mu życia.

Uważam, że Marzycielska Poczta, jej działalność to nierzadko antidotum na różne dolegliwości. O Marzycielskiej Poczcie wiem od dawna. Jej popularność przekroczyła zapewne oczekiwania wszystkich. Mateuszek lubi otrzymywać listy, kartki skierowane właśnie do niego. Wiem, ile sprawia mu to przyjemności. Dlatego też starałam się aby mógł być przyjęty w poczet uczestników Marzycielskiej Poczty, by ujrzeć radość na jego ślicznej buźce. Dziękuję za przyjęcie mojego syna. Jestem wdzięczna i zarazem zaszczycona.