W pewną wrześniową sobotę (tj. 15 września tego roku) po zajęciach z panią logopedą moja mama oznajmiła mi…”Kubuś idziemy na spotkanie z marzycielską Ciocią Iwonką i Wujkiem Piotrem„.

Moja radość nie miała końca…. poszliśmy na umówione miejsce po drodze kupiłem Cioci kubeczek z moim pięknym miastem, aby pijąc z niego herbatkę miała miłe wspomnienia. Martwiłem się tylko czy na pewno będzie z wujkiem. I nagle moja mama woła „Kubuś patrz!„. I zobaczyłem ich wpadłem Cioci w ramiona, wujek jak to facet przybił piąteczkę!

Poszliśmy na nasz Wrocławski rynek gdzie akurat były wojskowe pokazy – było super, oglądałem je z wujkiem, a potem robiliśmy zdjęcia na pamiątkę! Były tez pyszne lody i bita śmietana.. ach, ileż to kalorii!

Zostawiłem mamę i Ciocię samych, aby sobie pogadały, a my wraz z wujkiem udaliśmy się na oglądanie wojskowych pojazdów – nie ma to jak męskie towarzystwo! Wujek miał dużo cierpliwości dla mnie….. i za to mu dziękuję.

Odprowadziliśmy potem Wujka i Ciocię na miejsce zbiórki, bo byli na wycieczce i mimo wszystko wygospodarowali czas na spotkanie ze mną… Ciocia bawiła się w berka!!!!!!

Były uściski i tulaski….i już tęsknię!!!!!!!!!!!