Na Marzycielskiej Poczcie jestem od pewnego czasu i gdy usłyszałam o spotkaniu w Wrocławiu wiedziałam, że muszę tam być i poznać małych marzycieli. uśmiech Tak więc mimo dość niesprzyjającej pogody ruszyłam uzbrojona w niesamowitą dozę ciekawości, zastanawiając się kogo tam spotkam… Po dotarciu na miejsce gorączkowo się rozglądając starałam się wyszukać jakieś znajome twarze jako pierwszą zauważyłam >Beatę (aCiaaa) upewniając się,że to ona zamieniłam z nią kilka słów i zaczęłyśmy rozmawiać.

Później wraz z Ciocią Beatką i moją mamą która mi towarzyszyła, rozpoczęłyśmy wypisywać specjalnie przygotowane kartki dla dzieci. Następnie dowiadując się, że Kubuś wraz z mamą jest razem z nami, postanowiłam zrobić sobie z nim zdjęcie (moje pierwsze zdjęcie z marzycielem) byłam taka podekscytowana. śmiech Nie było to proste, bo biegał gdzieś na rynku, ale się udało. uśmiech W między czasie Ciocia Iwonka także pstrykała z Kubusiem zdjęcia i wkrótce wylądowałam obok na jej drugim kolanie. mrugnięcie W trakcie spotkania pojawił się na miejscu Szymek Gromada z rodzicami wręczając Ciociom czerwone róże to była urocza niespodzianka. uśmiech Potem wybrałyśmy się z Ciocią Iwonką, Wujkiem Piotrem, Ciocią Anią, Martą i Acią na kawę do pobliskiej kawiarni, aby porozmawiać i lepiej się poznać zupełnie tracąc poczucie czasu. śmiech

Gdy wróciliśmy spotkanie na rynku dobiegało już końca dlatego nie mogło zabraknąć zdjęcia z organizatorką Ciocią Elką, która mogła by nas wszystkich obdarzyć swoją niekończącą się energią oraz z naszym fanem siatkówki Szymkiem na koniec oficjalnej części spotkania wszyscy uwieczniliśmy te chwilę na pamiątkowym wspólnym zdjęciu. uśmiech Żegnając się przy tym z Ciocią Iwonką i Wujkiem Piotrem oraz Szymkiem i jego rodzicami. Następnie wraz z Kubusiem i jego mamą oraz Beatką, ciocią Anią z Martą i Ciocią Krynią z Atenką poszliśmy na krótki spacer i zakupy, śmiechu było co niemiara… śmiech

Czas szybko leciał i wkrótce podążając w stronę dworca nadszedł czas czułych jak w rodzinie pożegnań wracając do domu zapragnęłam kolejnych spotkań i poznania kolejnych marzycieli. Dziękuję wszystkim uczestnikom których miałam okazję poznać naszej dwójce wspaniałych chłopaków ich cudownym rodzicom i pozostałym których wymieniłam powyżej za to pełne ciepła i radości spotkanie. ::-*: Jesteście Kochani! Każdego z osobna cały czas wspominam was i te chwilę, które utkwiły mi tak bardzo w pamięci… Mam nadzieję,że jeszcze nie raz się spotkamy czy to osobno lub razem być może na kolejnym zlocie. mrugnięcie