Mam głęboką nadzieję, że mama Tomka Radomskiego nie będzie mi miała za złe przekazanie Wam poniższej wiadomości. Wiele osób nawiązało emocjonalną relację z Tomkiem i chciałoby wiedzieć co u niego i jego rodziny, a żadne moje słowa nie opiszą całej sytuacji lepiej niż słowa Pani Joli – mamy Tomka. Żadne moje słowa nie oddadzą też tak dobrze wdzięczności Tomka za Waszą pomoc.

Nie jest tajemnicą, choć nie wszyscy mogą o tym wiedzieć, że mama Tomka również zmaga się z bardzo ciężką chorobą. Tomek – jak przystało na prawdziwego mężczyznę – mimo własnej choroby troszczy się o rodzinę i nie zawsze może udzielać się na Marzycielskiej Poczcie oraz odpisywać na Wasze wiadomości i czuje przez to, że nas zawodzi. Myślę, że nikt z nas nie ma takich oczekiwań wobec Tomka i na pewno nie chce, aby miał z tego powodu wyrzuty sumienia, bo nie mają one podstaw. To, że Tomek ma jednak takie uczucia pokazuje jednocześnie jak dobrym i porządnym jest człowiekiem. Taka jest zresztą cała rodzina Radomskich. To naprawdę wspaniali ludzie.

Wiadomość od mamy Tomka:

Po długiej rozmowie w naszym domu kierujemy do Was prośbę. W związku z tym, że niestety los nam się tu ciut pogmatwał i teraz ja osobiście się poważnie rozchorowałam – mam ostre stwardnienie rozsiane OUN z alzhimeremowym zanikiem pamięci – nie mamy jak ogarniać na forum dzieci – odpowiedzi na wszystkie wypowiedzi. Już od pewnego czasu, gdy zaczęły się moje kłopoty ze zdrowiem – Tomek nie był w stanie z tym wszystkim sobie poradzić, a jest w nim poczucie, że zawodzi, a chcemy tego uniknąć, bo on naprawdę gdzie tylko może rozmawia z ludźmi, żeby pisali listy do dzieci. Tomek mówi, że jeśli można by było – proszę w jego profilu napisać – że odtąd pozostanie wiernym wolontariuszem, że na ile będzie miał sił postara się wspierać Waszą akcję. Nie wiemy do końca jak to ująć, ale tak, żeby ludzie wiedzieli, że Tomek jest ogromnie Im wdzięczny za każdy list jaki dostał. Postaramy się wysłać setki listów z podziękowaniami do każdego, kto do Tomka napisał. Już część czeka na wysyłkę. Wiecie, my nie chcemy tworzyć miejsca, gdzie ludzie pomyślą – duży chłopak, młody facet – a mu się nawet nie chce odpowiadać. To nie tak. Tomek ma mnie na głowie. Los się odwrócił i teraz On każdego dnia pomaga mi się odnaleźć. Sam ma swoją walkę, ale teraz każdego dnia ma jeszcze mamę, która potrzebuje, żeby to On zrobił mi herbatę, pomógł mi wejść do domu, gdy idę do lekarza. Musi zaopiekować się młodszym rodzeństwem, gdy mąż jest w pracy. Zrobiliście dla nas bardzo wiele i nawet nie wiem jak moglibyśmy się odwdzięczyć. Jednak musimy prosić o taką właśnie pomoc – niech ludzie widzą, że to nie jest tak, że Tomek dorósł i mówiąc brzydko wszystkich olał… bo tak nie jest. Przepraszamy, że przynosimy tyle trosk, ale nikt nie myślał, że nasze życie aż tak się wywróci.