Może i ja się pochwalę moją relacją ze Zlotu w Toruniu. Wybrałam się tam z mężem i Olusią… po drodze zabraliśmy Lucynkę – mamę Julki i jej brata Szymka.

Razem pojechaliśmy na spotkanie, na które odliczałam kiedy tylko się dowiedziałam, że będzie.

Na miejsce dotarliśmy ok. 11. Po dłuższych poszukiwaniach dotarliśmy na miejsce. Od razu były uściski zapoznania się…

Wrażenia niesamowite. Spotkanie cudowne. Na pewno będę tam za rok.

Długo musiałam namawiać Nataniela na wspólną fotkę, ale się udało.

To wszystko dzięki Żanetce udało się nam spotkać i poznać i za to bardzo jej dziękuję.

Tym których tam nie było powiem ŻAŁUJCIE. Szkoda tylko, ze czas upłynął tak szybko i zmęczenie Oli nie pozwoliło nam być tam dłużej.

Po całym zlocie razem z Lucynką, Żanetką i dzieciakami poszliśmy na pogaduszki i posiłek do McDonald, po czym zostaliśmy odprowadzeni do autka i tak pełni wrażeń wróciliśmy szczęśliwie do domku.

Dziękuje wszystkim za cudowne spotkanie i mam nadzieje, że widzimy się tam za rok.

Monika – Mama Szymka Gacioch