Niniejszym, bez zbędnej pompy, chciałem ogłosić oficjalny start naszej akcji.

Od teraz, każdy internauta może odnaleźć na tej stronie profile chorych dzieci, które czekają na listy i kartki z życzeniami. Wbrew pozorom, znalezienie odpowiednich dzieci nie było proste. Liczymy, że z Waszym wsparciem będzie teraz łatwiej, akcja się ładnie rozkręci i skorzysta mnóstwo dzieciaków. Przy okazji, chciałem tutaj publicznie podziękować Weronice Mazurkiewicz bo bez niej ta akcja w ogóle by nie powstała.

Tak sobie teraz myślę, że dobrze się stało, iż wystartowaliśmy właśnie teraz. Jesień to okres, w którym dzieci muszą spędzać więcej czasu w domach. Pocztówki na pewno bardzo umilą im ten czas. I przy okazji przepędzą ten ciemny i zimny nastrój, który ta pora roku potrafi czasem wytworzyć (nie tylko w dzieciach ale i w dorosłych).

Kiedy w ogóle ostatni raz pisaliście odręcznie tradycyjny list? Ja całe lata temu i z pewnością nie jestem tutaj odosobniony. Dlatego cieszy mnie, że przy okazji ta akcja będzie dla mnie – oraz podobnych osób – swoistym odrodzeniem sztuki pisania listów.

Na koniec mam jeszcze jedno, małe spostrzeżenie. Jak wiadomo, w internecie ostatnia trwa żywa debata na temat „chamstwa w sieci„. Może w przyszłości gdy ta akcji urośnie do dużych rozmiarów, będzie można podać nas jako przykład „życzliwości w sieci”? Bo jestem przekonany, że „nie tacy znowu straszni są ci internauci” i wierzę, że wspólnie udowodnimy to, pisząc tony listów do dzieciaków.