O Marzycielskiej Poczcie powiedziała nam nasza Pani dwa lata temu… wtedy pisaliśmy listy, wysyłaliśmy kartki i życzenia dzieciom, których fotografie pojawiały się na stronie internetowej. Najczęściej rysowaliśmy obrazki związane z zainteresowaniami dzieci. Mieliśmy sporo radości, gdyż robiliśmy to pod okiem Pani Oli w świetlicy szkolnej. Potem dołączyły się do nas inne dzieci świetlicowe, a potem… potem listy pisali już nawet szóstoklasiści. To było bardzo fajne doświadczenie. W ubiegłym roku wysłaliśmy kilkadziesiąt kartek i listów. Wprawdzie nie dostaliśmy nigdy odpowiedzi, ale i tak wiemy, że warto. Marzycielska Poczta weszła na stałe do naszych zajęć- w świetlicy szkolnej, na lekcjach etyki (chociaż Pani już z nami nie pracuje, nadal pamiętamy o tym, że warto pomagać, a słowa mają wielką moc).