Zastanawiacie się pewnie jak my, uczniowie Technikum Leśnego, trafiliśmy na tę stronę. Nasza szkoła jest dość nietypowa. Jesteśmy ludźmi lasu i więcej obcujemy z naturą niż ludźmi. Bardziej znane nam są problemy drzew niż człowieka, którego dotknęło nieszczęście. Większość z nas mieszka w internacie, gdzie tęsknimy za domem i za rodziną. Może zabrzmi to dość dziwnie, ale będąc w domu tęsknimy za internatem. Wiem, że to trochę trudne do wyjaśnienia, jednak tak właśnie jest.

Wróćmy do naszej marzycielskiej poczty: przez kogo to się zaczęło? Kogo wymienić jako pierwszego w naszej historii? To proste, najpierw była Agata (znam takich, którzy twierdzą, że pierwsza była Ewa), wątła dziewczynka o farbowanych blond włosach. Agata to dzielny skarbnik samorządu uczniowskiego, sokolnik z krwi i kości, a – co najważniejsze – leśnik jak się patrzy. Pewnego dnia zachorowała, co oczywiście zdarza się każdemu. Zwykłe przeziębienie, które uziemiło ją w domu. W ukochanym domku, gdzie rodzina jest blisko, tęskni się za przyjaciółmi z internatu – to chyba oczywiste. Tęskni się za wszystkim. Za jedzeniem na stołówce, za koleżankami z pokoju i za kolegami z trzeciego piętra… To jednak są przyjaciele, a przyjaciele nie zostawiają nikogo w potrzebie.

Pisali i pisali. Dzień za dniem. Z każdym dniem Agata czuła się coraz lepiej, każda wiadomość podnosiła ją na duchu, każda relacja ze szkoły, z praktyk w lesie czy zwykłe plotki internackie poprawiały humor. Po powrocie nie omieszkała podziękować przyjaciołom. Nikt nawet nie przypuszczał, że jedna malutka wiadomość, dosłownie „hej co tam”, może spowodować tyle radości. Co prawda Agata zawsze była trochę dziwna, ale list każdemu sprawia przyjemność, jeśli tylko nie jest wezwaniem do zapłaty. Wielu zaczęło się mocno nad tym zastanawiać, w końcu to był tylko tydzień i tylko zwykłe przeziębienie! Przecież tak wiele dzieci choruje znacznie poważniej i dłużej, a może by tak…

Wspólnie z naszą opiekunką samorządu uczniowskiego, trafiliśmy na portal Marzycielskiej Poczty. Bardzo szybko zebrała się grupa ludzi, która z przyjemnością przyłączyła się do niesamowitej inicjatywy. Mamy świadomość, że każde słowo ma moc! Zwłaszcza, jak zawiera tyle optymizmu, co nasze. W końcu my, leśni ludzie, mamy go najwięcej, nasze słowa są zielone, tematy leśne i dzikie.

Na portalu jest tak wiele potrzebujących dzieci, do każdego z nich chciałoby się napisać. Trudno jest wybrać to jedno, ale tak właśnie trzeba i dobrze, bo wielu jest tych, którzy też chcą pomagać. My wybraliśmy Patrycję. Mamy nadzieję, że nasze kartki sprawią jej odrobinę przyjemności. Staramy się, by w listach było tyle radości i optymizmu, ile w nas samych. Do korespondencji dołączyliśmy książki – oczywiście przyrodnicze uśmiech

Gratulujemy twórcom portalu – to wspaniała idea!