Początek? Jakże banalny. Pytanie: „Twoje marzenie na dziś?” Odpowiedź: „Moje marzenie na dziś, jutro i na każdy kolejny dzień – poznać Dzieci z Marzycielskiej.” No to zrealizujmy je!

I tak oto zaczęła się moja niepowtarzalna historia dotycząca spotkań Marzycielskich Dzieci, Dzieci, które są miłością i radością tego świata.

To tamtego dnia, zaświeciło słońce, które świeci coraz jaśniej, coraz więcej spotkań, cudowny czas zapoznania się, spędzenie ze sobą czasu, uśmiechu i podarowania cząstki siebie każdemu z osobna!

Magiczna Majówka 2011

Pierwsze spotkanie – niepewność, stres, coraz szybciej bijące serce.. Kierunek – Małe Gacno. To tam przebywa Kuba O. wraz ze swoją mamą. Dotarliśmy.. Serce bije jak oszalałe.. Jedzie chłopiec, uśmiecha się.. Tak, to jest Kuba!!! Chwyta się za głowę i szepce „o matko!!!” Tulimy się. Pada pytanie: „to dla mnie?” Odpowiedź: „Tak Kochany, ten duży miś jest dla Ciebie!” Chwile rozmowy, bańki mydlane, krótki, ale jakże piękny czas.. Cudowna Ewa – mama na medal!

Następnie kierunek – Osie.. Jest! Dojechaliśmy! Dotarliśmy! Tak to tutaj, mówię Ci to ten dom..

Z Natalką

Wybiega Ona, piękna, uśmiechnięta, szczuplutka młoda dziewczyna, którą do tej pory widziałam tylko na ekranie komputera, teraz mogę ją przytulić, pocałować i to serce, które bije coraz szybciej..

Jest i wspaniała Mama Marzena. Były rozmowy, skoki na trampolinie, spacer po jakże cudnej okolicy – cicho, przytulnie, to tam można pozbierać wszystkie swoje skołatane myśli.

Październik – cudowny e-mail od Kuby, stawiający mnie na nogi. Tylko jedna myśl: „Muszę go zobaczyć!” W związku z tym, że październik jest miesiącem należącym do Kuby, padło hasło: urodziny! Kiedy Kuba był na zajęciach wraz z Mamą naszego solenizanta postanowiłyśmy przygotować przedwczesne urodziny! Udałooooo się!! Były prezenty, balony, czekoladki i obowiązkowe „Sto lat”. W oczach Kuby widać było prawdziwe zaskoczenie i radość, a uśmiech zawładnął nim całym. Zobaczyć jego minę wtedy – bezcenne!

Z Wiktorią

Na tapecie kolejna miejscowość – Sierpc, a tam wita nas piękna, szczuplutka blondyneczka, mowa oczywiście o Wiktorii Konowadzie. Było to bardzo krótki czas, ale jakże urokliwy. Poznać tę wspaniałą blondynkę i jej cudowną Mamę, było czymś wyjątkowym.

Grudzień – Warszawa – Marzycielskie spotkanie Przyjaciół Kuby! I znowu jestem tam ja i podziwiam jak wspaniałą rodzinę tworzą Ostaszowie! Ci młodzi ludzie, pełni energii! Cieszę się, że mogłam Was poznać!

Luty 2012 Zaździerz – bilard, piłkarzyki, kości, kolejny wspaniały czas spędzony w gronie Kuby O.

Marzycielska Majówka 2012

Kierunek Małe Gacno – wizyta u Rodziny O. uściski, Przytulanki, zabawy i ciągle towarzyszący temu uśmiech. Wspólne chwile w Miasteczku Westernowym, czas radości i poczucia przynależności do grona tych cudownych osób.

To była chwila, moment i pada pomysł wspólnego wyjazdu do Natalki Stosik. Nikogo nie trzeba namawiać!
Na hasło jedziemy, wszyscy wsiadamy do auta i ruszamy!

Wita nas wspaniała Rodzina Stosik.. tamtego czasu nie da ubrać się w słowa.. to był Magiczny czas, pozostały wspomnienia i łzy tęsknoty! To wtedy słońce świeciło najjaśniej!

Było jak w najpiękniejszej bajce! Powitanie nas tortem z napisem „super, że jesteście” sprawił, że automatycznie pojawiła się myśl: „to człowiek, człowiekowi jest najbardziej potrzebny do szczęścia„. To spotkanie było tego najlepszym przykładem.. Myślę, że wtedy każdy z nas ociekał szczęściem. Niezapomniany taniec z P. Marzenką – Dziękuję!

Ciąg dalszy majówki..

Z Mateuszem

Tym razem na tapetę bierzemy Tczew, a tam mieszkającego ze swoją wspaniałą Rodzinką Mateusza Sz.

W kalendarzu widnieje miesiąc maj należący do Matiego, no i tutaj ponownie pada hasło: Urodziny! Jeśli urodziny to muszą być balony i prezenty! Są! Ale myślę, że najpiękniejszy prezent otrzymałam wtedy Ja! Poznałam tak ciepłych, wrażliwych i cudownych Ludzi! Ta synchronizacja z Mateuszkiem, sprawiła jakby to było nasze kolejne spotkanie.. jego potulność, sprawiła, że serce szalało z radości. Magda – kobieta wyjątkowa i niepowtarzalna! Dziadkowie Mateuszka to ludzie o ogromnych sercach! Panie Marku chapeau bas! Były zabawy i gry, starczyło także czasu na ukochany McDonald’s naszego solenizanta i plac zabaw.

Czerwiec – jakże radosny miesiąc..

Telefon od Ewy O:
Syn przebywa chwilowo w Warszawie na badaniach, może odwiedzisz nas?”
Jej Ewa, czemu nie! Z przyjemnością!

Pomimo tego, że podróż trwała 8h, a spotkanie niecała godzinkę, warto było, oj tak warto było, chociażby dla tego uśmiechu i tej kartki, na której widnieje napis „(…) jesteś Kochana, dziękuję, że do mnie przyjechałaś! Twój Kuba” – tej chwili mówię stanowcze tak! Poproszę o więcej!

Kolejny raz Warszawa..

Wyśmienite naleśniki w towarzystwie Kubusia i Ewy, basen, następnym razem będę potrafiła pływać – obiecuję! Wspólne chwile na jednym z badań, opowiadania, malowanie flamastrami i to pożegnanie, te łzy.. i to przeświadczenie, że dla takich chwil warto żyć!

W tym miejscu chciałabym podziękować zarówno tym wspaniałym Dzieciom, o anielskich sercach jak i rodzicom, którzy pozwolili Nam na poznanie cząstki ich świata, świata różniącego się od innych, świata w którym króluje miłość, ciepło i serdeczność, świata gdzie na piedestale stawia się zdrowie dziecka! Wyryliście w moim sercu ślad, który na zawsze tam pozostanie!

Każdemu z osobna BARDZO DZIĘKUJĘ!!!