Uczniowie, którzy po raz pierwszy wykonywali kartki świąteczne dla podopiecznych Marzycielskiej Poczty już dawno opuścili szkolne mury. Pamiętam jak wtedy z niechęcią podchodzili do wycinania, przyklejania, rysowania. W końcu dali się przekonać, że nie ważny jest tu talent plastyczny, którego tak na marginesie im nie brak, ale serce włożone w robienie tych kartek. Tym razem było podobnie. Chłopcy ze szkoły o profilu technicznym ochoczo zabrali się do pracy. Dzieci na pewno ucieszyły się z otrzymanych na Wielkanoc kartek.